piątek, 30 kwietnia 2010

W(y)stępek, czyli pierwsze słowo to nie manifest



Blog, który chciałabym zaproponować potencjalnym czytelnikom, a więc „Wam”, jest moją osobistą refleksją nad tym, co się dzieje w sztuce spoza zaklętego kręgu pism specjalistycznych. Jestem nową obserwatorką artystycznej sceny łódzkiej tak stereotypowo uważanej za peryferyjną wobec wydarzeń ogólnopolskich. Być może stąd te dziwne zainteresowania… Nie chodzi jednak o stawanie się tubą dla każdego rodzaju twórczości, chodzenie po kawiarniach w poszukiwaniu sztuki. Nie jest moją rzeczą również zajadła krytyka tych, którzy liżą szklany sufit. Nie jestem fanką słabej czy złej sztuki, jestem za to odbiorczynią wielu jej przekazów. Interesuje mnie całe pole komunikacyjne sztuki: od momentu kształtowania dzieła, a więc całego zaplecza artysty, po możliwości analityczne jakie w sobie zawiera dla przypadkowej osoby. Ostatecznie obcując ze sztuką, doświadczamy istnienia napięcia między innością a bliskością drugiego człowieka. I tylko to spotkanie uważane jest za cenne, nie zaś samo dzieło sztuki.


Tytuł Permanent Crisis jest pewnym kluczem, wielopoziomową podpowiedzią. Oznaczać może zarówno zderzenie artysty z materią sztuki, własnym cieniem, jak i dobrze znany stan świata sztuki, który obracając się wokół różnych tendencji i postaw, wiecznie głodny jest nowych idei i przedstawień. Każdy, z różnym skutkiem, stara się nakarmić tego potwora. Także i ja.


Znajdą się zatem opowieści o potencjale artystycznym, wystawienniczym i interpretacyjnym. Będzie i krytyka…w końcu blog to rzecz dosyć subiektywna



Moja perspektywa to:


Sztuka jako komunikat

Estetyka jako potrzeba adekwatności

Dzieło jako lustro intencji artysty, idea zgodności formy i odbicie doświadczenia odbiorcy